poniedziałek, 31 lipca 2017

Podkład L'Oreal True Match 1N Ivory

Cześć wszystkim! 

Dzisiaj mam dla Was recenzję kolejnego podkładu, jakim jest True Match od L'Oreal. Według producenta ma to być produkt idealnie dopasowujący się do naszej skóry. Czy tak też jest? Przekonajmy się! 

Na początek odpowiem na pytanie, dlaczego właśnie ten podkład? Szukając czegoś lżejszego od Revlona, ale bardzo jasnego, często trafiałam na niego w sieci. Opinie były podzielone - jednych zachwyca, innych zawodzi. Jako, że jestem blada bałam się, że najjaśniejszy kolor będzie wyglądał na mnie jak pomarańcz, ale jednak kupiłam. Bez promocji w Rossmannie dostaniemy go za 65,99, u mnie w takiej małej drogerii kosztował około 43zł (regularna cena). 

Posiadam go w kolorze 1N, który na wielu internetowych recenzjach wyglądał blado, czego nie oddawał tester, gdyż na dłoni wyszedł pomarańczowy, ale mniejsza z tym. Opakowanie prezentuje się ładnie - szklana, kwadratowa butelka z pompką. Pojemność to 30 ml. Zdecydowanie widać w nim złote, opalizujące drobinki, które na skórze nie są tzw. chamskim brokatem. Posiada wodnistą konsystencję, bez problemu spływa z dłoni. Nakładam go gąbeczką, na całą twarz zużywam jedną pompkę, a czasami dodaje kolejne pół. Na twarzy wygląda na prawdę ładnie - stapia się z moją cerą, niweluje drobne zaczerwienienia i nadaje wygląd gładkiej, świeżej twarzy. Szybko zastyga, stając się lekko matowym. Na mojej tłustej cerze w strefie T używam pudru matującego, a na resztę trochę rozświetlającego. Utrzymuję się na mojej skórze bez zarzutu jakieś 5/6h, po czym zaczynam się lekko świecić. Konturowanie również dobrze utrzymuje. 

Niestety jak każdy produkt - posiada wady. Mam bogatą mimikę twarzy, przez co zbiera mi się w okolicach ust i czoła. Jednak to mogę wybaczyć, bo nie znalazłam podkładu, który by mi tego nie zrobił. Nie mogę za daleko przeciągać go na szyje, bo na niej ciemnieje, przez co wygląda jakbym nałożyła inny podkład na twarz, a inny na szyje. Mam okresy, kiedy moja skóra jest bardziej przetłuszczona i produkt ściera mi się z brody i nosa. Myślę, że na razie to tyle minusów. Moja końcowa ocena to 8/10. 

Mam tez mały bonus dla Was. Porównałam jego kolor (neutralny odcień) z podkładem Revlon Colorstay w kolorze 110 Ivory, który jest zdecydowanie różowy. Moim zdaniem, oba mogą sprawdzić się bladym twarzom :)

Omal bym zapomniała pokazać go, jak wygląda na twarzy. Zdjęcia robione są w sztucznym, białym świetle.



Na dzisiaj to tyle, jeśli macie jakieś pytania to śmiało piszcie, chętnie odpowiem. Zapraszam Was też na mój instagram


Pozdrawiam, paacziii!