poniedziałek, 20 lutego 2017

Przemyślenia: Studniówka 2017

Cześć wszystkim!

Dzisiaj przychodzę z postem dotyczącym mojej studniówki, przedstawię ogólną opinię i pokaże Wam parę zdjęć, które moim zdaniem wyszły super. Studniówka to impreza, którą ma się raz w życiu, ale czy warto na nią pójść? Jeśli nie mieliście jeszcze studniówki post zachęci Was do pójścia, a jeśli jesteście już po to warto wrócić do tamtych chwil. Chętnie odpowiem na pytania dotyczące tej właśnie imprezy i z miłą chęcią poczytam o Waszych przemyśleniach. Przejdźmy teraz do tematu studniówki :)

Moja studniówka odbyła się 27 stycznia tego roku w Hotelu Olympic we Wronkach. Z racji tego, że nasza studniówka ostatecznie była na 48 osób, koszty nie były niskie (ok. 300zł za parę). W mojej szkole jest jedna klasa maturalna technikum i w liceum wieczorowym jedna, z mojej klasy nie poszło kilka osób, a z liceum wybrały się dwie, szanuje decyzję innych - nie chcę to nie idę. Była to studniówka przyrównywana do "małego wesela". Oczywiście nauczyciele płacili sami za obiad w hotelu, ale była to kwota ok. 50/60zł. Ostatnio czytałam artykuł, że uczniowie, już nie pamiętam z jakiej szkoły, nie chcieli płacić za nauczycieli. Ja to rozumiem, bo koszty wtedy są ogromne. Ale wracając do mojej studniówki. wahałam się z pójściem, co chwilę zmieniałam zdanie, ale ostatecznie zdecydowałam z chłopakiem, że idziemy. Nie żałuje tej decyzji, była to chyba jedyna chwila, kiedy wszyscy w klasie byli zgodni ze sobą i świetnie się bawili (oczywiście bez alkoholu). Pragnę poruszyć też temat kosztów obszerniej.

Polecam będąc w klasie maturalnej zacząć troszkę odkładać. Bo jednak ubrać się, zapłacić za pójście, ewentualnie kosmetyczka, fryzjer itp. to nie są takie rzeczy. Osobiście wydałam pieniądze, oprócz wejścia, tylko na sukienkę. Mam parę uniwersalnych dodatków i butów, więc w połowie ubrana byłam :) Nie rozumiem też pędu, żeby wydawać wielkie kwoty na sukienki, bo dla mnie 400/500 zł to na prawdę dużo na jedno wyjście. Ogólnie mówiąc, odkładanie pieniędzy to dobry pomysł :) Do kosztów mojej studniówki (300zł/para) zaliczały się: 
  • opłata za wynajem sali i wyżywienie 
  • fotograf
  • koniczynki
  • zaproszenia 
  • napoje i przekąski
  • ozdoby na salę 
Tort i dja opłacała Rada Rodziców. Tak więc kwota adekwatna do usług jakie wybraliśmy. Poniżej zaproszenia i tort. Jeśli ktoś jest zainteresowany zaproszeniami to podeślę link do sklepu :) 

Co do całego przebiegu studniówki: zaczęliśmy od poloneza, następnie przemowa p. Dyrektora, rozdanie koniczynek, obiad, część artystyczna (pokaże ją pod koniec na filmie), zabawa, rozdanie kwiatów i upominków oraz tort. Całość zaczęła się o 19, a kończyła ok. 2. Wszystko przebiegło według planu, parkiet nigdy nie był pusty. Całą studniówkę uważam za bardzo udaną i cieszę się, że poszłam :) 

Myślę, że w tym temacie to tyle, zapraszam do zadawania pytań w razie wątpliwości. Teraz pokaże wam kilka zdjęć oraz filmik. Wiem też, że kilka osób z mojej klasy śledzi mojego bloga, więc pragnę Was pozdrowić i powiedzieć, że będę za Wami tęsknić! Do usłyszenia w następnym poście. Zostawcie po sobie ślad :)

Pozdrawiam, paacziii :)


FILMIK